niedziela, 9 kwietnia 2017

Kolorowe życie - Playlife Melrose


Na waszą prośbę, dzisiejszy post będzie poświęcony moim wrotkom. Postaram się przybliżyć wam dane dotyczące modelu i przedstawić wam swoją opinię na jego temat. Moje osiem kółek jest ze mną dopiero od dwóch tygodni, ale myślę, że to dobry moment, aby opisać swoje pierwsze wrażenia :)

Model: Melrose Deluxe
Jeśli chodzi o sam wygląd modelu, jestem z niego bardzo zadowolona. Prezentuje się naprawdę ładnie. Starannie wykonany, przyciąga uwagę delikatnym kolorem - choć szczególnie mocną barwą sznurówek. 

Materiał zewnętrzny: skóra syntetyczna
Prezentuje się bardzo ładnie. Kolor jest delikatny, wbrew temu, co można zobaczyć na niektórych zdjęciach w internecie. Jednak mało wytrzymały, jeśli chodzi o przecieranie. Na jednym z czubków już pojawiło się przetarcie. Wiem, że we wrotkach zwykle jest to problemem, ale nie spodziewałam się, że pojawi się już po tak krótkim czasie.


Materiał wewnętrzny: aksamitna wyściółka, pianka EVA
Muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż takiej wygody po wrotkach. Byłam zaskoczona, gdy po ponad dwóch godzinach jazdy, było mi nadal wygodnie. Pamiętam, że jeżdżąc wcześniej na rolkach, po godzinie nogi mi po prostu odpadały. A tu nic! Bardzo wygodne ;)

Koła: Poliuretanowe, średnica: 62mm, szerokość: 32mm, twardość: 80A
Kółka sprawują się bardzo dobrze. Przed zakupem zastanawiałam się, czy nie są one za duże, ponieważ w większości modeli mają one mniejszą średnicę. Im mniejsza, tym wrotki lepsze do jazdy akrobatycznej czy tańca. Muszę jednak przyznać, że nie żałuję wyboru. Dzięki większym kółkom znacznie lepiej jeździ się po chodniku. A co do trików - da się. Widziałam kilka osób posiadających właśnie ten model wrotek, wykonujących na nim cudne figury :)

Łożyska: ABEC 5
Tylko informacyjnie :)

Plate: Aluminium lotnicze 6061
Stabilnie, nic się nie ugina, but trzyma się sztywno. Zdecydowanie polecam plate wykonany z aluminium, a nie z plastiku.


Moja opinia: Póki co jestem bardzo zadowolona z zakupu, szczególnie z wygody, jakiej naprawdę się nie spodziewałam. Szkoda, że materiał zewnętrzny jest tak nietrwały, ale na to nic nie poradzę. Podejrzewam, że w innych modelach byłoby podobnie :) Ogólnie - polecam!

sobota, 1 kwietnia 2017

Marzenia na wyciągnięcie ręki



Hej! Bardzo dziękuję wam za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem. Motywujecie mnie zarówno do pisania na blogu, jak i do doskonalenia swojej jazdy na wrotkach :) Postanowiłam, że notki będą pojawiały się tu mniej więcej co tydzień, zwykle w okolicach weekendu. Wyglądem szablonu zajmę się niestety dopiero w wakacje, ponieważ wymaga to czasu, a jak coś robię, to lubię to robić porządnie :)

Od początku tygodnia jestem nareszcie posiadaczką własnych wrotek. Po długim czasie zastanawiania się nad wyborem modelu, padło na turkusowy.. Dlaczego? Zależało mi, aby wrotki miały wesoły kolor i już samym wyglądem motywowały mnie do jazdy :) A tak na poważnie, szukałam figurowego modelu z aluminiową płozą, o którym mogłabym poczytać trochę opinii w internecie. Ten miał prawie same pozytywne, a dodatkowo wygląd rzeczywiście przyciągnął moją uwagę. Niedługo pojawi się post opisujący plusy i minusy tego modelu.

Jak się okazało, model ten jest niemal rozchwytywany. Na początku próbowałam szukać innego, bo szperając w internecie miałam wrażenie, że bardzo dużo osób go posiada. Ostatecznie jednak doszłam do wniosku, że to przecież mają to być moje wrotki i to mi muszą się podobać. Nie ważne ile osób posiadałoby takie same :) 

Rozpoczęła się wiosna, a wraz z nią przyszły cieplejsze dni. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć chwilę na wrotki wśród masy nauki. Wiem, że aby robić postępy w czymkolwiek, potrzeba wiele wysiłku, a w moim przypadku - jazdy. Na szczęście kolejny tydzień zapowiada mi się luźniej, niż ten nadchodzący. Wreszcie będę miała czas na rozwijanie mojego nowego zainteresowania... O ile pogoda dopisze :)

A wy? Jakie macie plany na te słoneczne dni?
Do kolejnej notki!



Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka